środa, 21 września 2016

A życie toczy, toczy swój garb uroczy...

  Komu znas życie nie zmienia swojego toru? Czy jest ktoś, kto może powiedzieć "tak, mam wszystko, jestem w 100% szczęśliwym człowiekiem bez zmartwień" no właśnie... chyba nie ma takiej osoby. Moje życie ciągle płata mi jakieś figle, raz jest lepiej a raz gorzej ważne że do przodu jak to mówią. Jedyny plus w tym stresie i problemach? Pani Ł sobie odpuściła atak na moją osobę, po za jedną uporczywą kropką na twarzy, łokciem i oczywiści skórą głowy ciało mam czyste co bardzo cieszy :) gorzej ma się sprawa z astmą, ta franca że tak się wyraże postanowiła "umilić" mi życie i dzień bez inhalatora to dzień stracony, jednak oczywiście nie poddaję się i walczę nie chcę stać się jej niewolnikiem jak za czasów dzieciństwa.
  Jak sprawa wygląda u was? Jak zwykle zaniedbałam bloga i was :( poprawy nie będę obiecywać, bo różnie to ze mną bywa jak sami widzicie. Odezwijcie się jestem ciekawa jak wasze życie się zmienia na przestrzeni tych miesięcy/lat :)