niedziela, 13 stycznia 2013

Farbowanie a łuszczyca głowy

Witajcie kochani ;) Po kilku zaliczeniach mam chwilkę by napisać posta dla was :)

Farbowanie włosów, niby temat jak każdy inny zwyczajny bardzo prosta czynność dla każdego człowieka, jednak kiedy się ma łuszczycę głowy może to być małym wyzwaniem i sprawdzenia swoich granic "bólu"
Odkąd wyszłam z gimnazjum czyli już 5 lat temu zaczęłam zabawę z kolorami na głowie, miałam już chyba wszystkie kolory, czarny, rudy, brąz, blond a nawet i znalazł się na mojej głowie turkus ;D Myślę, że mam co nie co do powiedzenia w tej kwestii, jak zaczęłam malowanie włosów nie było aż tak dużego wyboru dobrych farb, brałam wszystko po kolei co było tanie i wpadało mi w ręce. Zaczęło się niewinnie zafarbowałam włosy na mahoniowy kolor był ładny podobał mi się ale czegoś mi brakowało, na wakacje wyjechałam do Anglii a wtedy wkraczałam w etap "emo" tzn nie z charakteru i ogólnego zachowania tylko z wyglądu, mega mi się podobało to co oni mają na sobie zakochana byłam wtedy w Bou Minisuka z An Cafe zamarzył mi się blond i taka fryzura jaką on ma (tak to jest facet) a że miałam mahoniowe włosy trzeba było kupić rozjaśniacz było ciężko bo nie wiedziałam pod jakim słowem w języku angielskim może kryć się ten preparat, ale z pomocą siostry i jej angielskich znajomych się udało. Kupiłyśmy ten rozjaśniacz siostra upewniła się kilka razy czy na pewno chcę to zrobić i zaczęłyśmy dekoloryzację moich włosów,piekło przeokropnie wtedy jeszcze nie wiedziałam dlaczego a efekt jaki uzyskałam? Meega żółty kolor, dostałam wtedy pseudonim kurczak :p ale dalej było mi mało i wybrałam się z bratem do sklepu gdzie można kupić kolczyki a nawet je sobie zrobić, czy też tatuaż no i kupić wiele kolorowych farb, wybrałam piękny turkus i zafarbowałam włosy z tyłu głowy wyglądało to mega, bardzo mi się podobało oczywiście mama mnie nie widziała :D gdy wróciłam do domu był wielki szok co ja mam na głowie i przerażenie a ja byłam zadowolona. Poprawiłyśmy żółty kolor ładnym jasnym blondem i już nie wyglądałam tak strasznie.
Kiedy szłam do liceum zostawiłam sam blond turkus zniknął ale nie na długo bo tylko na rok :D Na następnych wakacjach znów stęskniona za tym pięknym kolorem zafarbowałam sobie grzywkę, byłam mega zachwycona bardzo mi się to podobało i w sumie troszkę żałuję ze nie zostawiłam sobie jej ale wtedy to już w ogóle miałabym problemy ze znalezieniem pracy (nie powiem teraz też jej znaleźć nie mogę ;/) 
W końcu się trochę uspokoiłam i miałam dość ciągłego rozjaśniania, włosy miałam mega zniszczone skóra głowy po każdym rozjaśnianiu była w opłakanym stanie, miałam pełno strupów, ropiejących ran, każde rozjaśniane wiązało się z ogromnym bólem na głowie czułam jak ten rozjaśniacz wyżera mi skórę i to właśnie w miejscach w których miałam plamy, nie należało to do przyjemnych rzeczy no ale chciałam mieć blond nie ważne za jaką cenę. 
Kiedy postanowiłam skończyć z blondem chciałam zupełnej inności a więc wymyśliłam sobie opcję jak przy poprzednim blondzie i turkusie ale w odcieniach mahoń i czerń no bo dlaczego by nie? Zaczęłam używać nie co delikatniejszych farb ale i to nie dawało mi dużo.
Gdy to mi się znudziło wymyśliłam sobie samą czerń (och co się naczekałam żeby mi ten kolor zszedł, chodziłam z wielkimi odrostami na głowie co nie wyglądało atrakcyjnie) 
Na sam koniec postanowiłam wrócić do kolorów które najbardziej mi odpowiadają więc do rudości, od tamtej pory na mojej głowie królują miedzi, papryki i inne mocno rude kolory :)
Nie wiedziałam co robić żeby głowa tak nie piekła i nie bolała a nie chciałam zaprzestać farbowania, w końcu jeszcze bardziej zaczęłam zwracać uwagę na to co zawierają farby których używam, zrezygnowałam całkowicie z farb zawierających amoniak i to było mega dużym krokiem, stwierdziłam że to ten amoniak tak na mnie działa bo farby bez niego nie podrażniały aż tak mojej skóry głowy, kombinowałam aż w końcu wymyśliłam dlaczego mnie to tak piecze, po prostu nawet nie wiedziałam co robię ale sama robiłam sobie te rany na głowie a farby je po prostu podrażniały, a jak sama je sobie robiłam? To mega proste głowa swędziała więc nic innego nie robiłam jak drapanie do krwi zdrapywanie tej całej suchej skóry która jednak trochę chroniła mnie przed farbami to były przyczyny od tamtej pory hamuję każdą chęć mocnego podrapania się po głowie.

Teraz kiedy chcę farbować włosy jakiś tydzień wcześniej myję głowę w szamponie Polytar AF i wmasowuję  dermovate w płynie to podlecza moją skórę nie mam ran ani dużych plam i nic mnie nie szczypie ani nie piecze :))

Mam nadzieję że nikt z was nie wycierpiał tego co ja i nie kierował się powiedzeniem "Jeśli chce się być pięknym trzeba cierpieć" mi niestety w niektórych kwestiach zostało to do dziś ;/
Może ktoś z was mógłby polecić firmę farb dzięki której po dwóch tygodniach nie zmyje mi się kolor? zaznaczam że myję głowę codziennie bo przy moich mega przetłuszczających się włosach nie da się inaczej ;/  a może macie jakieś szampony które nie wysuszą mi skóry głowy ale też nie spowodują jeszcze większego przetłuszczania się włosów ? 

Pozdrawiam cieplutko wszystkich czytających i dziękuję za "obserwowanych" :* 


14 komentarzy:

  1. Dobrze że nie boisz się mierzyć z tym tematem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że już za długo milczałam, podobno cały czas się w sobie zamykam a pisząc w internecie jestem odważniejsza

      Usuń
  2. http://leczenieluszczycynaturalnie.pL Na tej stronie zamawiam zawsze kremy różnego typu maści itp itd Revitol Dermasis mój faworyt!

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety znam to ... nie mam takiej typowej łuszczycy ... jak ktoś nie wie to w źyciu się nie domyśli ... wygląda u mnie na głowie jak zwykły łupież ( dlatego również lekarze mają podzielone zdania) mnie ostatnio nie piekła głowa jak kilka dni przed farbowaniem olejowałam głowę olejkiem rycynowym :) pofarbowane bez najmniejszego dyskomfortu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ehh współczuje moja siostra miała podobny problem do Twojego, była nawet u lekarza ale nic nie pomagała, postanowiłyśmy poczytać w internecie na ten temat, spora ilość osób poleca Revitol Dermasis możesz więcej przeczytać o produkcie na stronie http://www.nuvialab.pl/ może akurat Tobie by pomógł, pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    Pisze do Państwa ponieważ udało mi się opracować w zeszłym roku ziołowy preparat, oparty wyłącznie o polskie zioła, który w ciągu dwóch miesięcy skutecznie usuwa łuszczycę głowy.
    Od zeszłego roku zastosowało go kilkadziesiąt osób i u wielu efekt kuracji jest doskonały. Co ważne remisja trwa do dziś. Działa nawet u osób które chorują od 40 lat, a przed zastosowaniem były bardzo sceptyczne, co jest zrozumiałe po doświadczeniach z innymi produktami dostępnymi na rynku.
    Stosowanie mojego preparatu jest proste, bezpieczne i nie uciążliwe. Za pomocą dołączonego atomizera nanosimy preparat na skórę głowy, zakładamy dołączony czepek na 2 godziny, a następnie myjemy głowę. Preparat nie powoduje żadnych podrażnień ani skutków ubocznych. Jest łagodny dla skóry. Wszystko opisałem w dołączanej ulotce i na mojej stronie internetowej http://florapol.hbz.pl
    Jeśli jesteście Państwo zainteresowani, a myślę że powinniście, to proszę o kontakt telefoniczny 604 446 790, lub mailowy z mojej strony: http://florapol.hbz.pl/kontakt.php
    Gwarantuję jego skuteczność o czym można już poczytać na forach poświęconych leczeniu łuszczycy.
    Feliks Adamczyk

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ukrywam ze mialam podobny problem. po rozjasnianiu kiedy robilam platyne skora glowy byla w oplakanym stanie, nabawilam sie przez to alergii w typie łuszczycowym, a sama łuszczyce dostalam pozniej jako objaw nerwicowy.. teraz znow sie uaktywnila, a musze zrobic odrost. tragedia ;/
    uwyzaj farb bez amoniaku i tego problemu sie wyzbedziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 17 lat i również mam łuszczycę, i to dość ciężką. Na mojej głowie jest jedna wielka " skorupa" bo nie wiem jak inaczej to nazwać, plamy na skórze choć smaruję i owszem powoli znikają to przez nawet dwudniowe zaprzestanie smarowania pojawiają się z powrotem . Plamy wyglądają w sumie jak rozległe poparzenia. I najbardziej boli gdy ktokolwiek pyta co Ci jest a a Ty zwyczajnie wstydząc się odpowiadasz ze nic i zaciągasz rękawy zakrywając ręce ..
    A wracając do tematu, w obecnym stanie ograniczałam się do szamponetek, które choć na chwilę pokrywały odrost a i zabarwiały również strupy na głowie przez co były mniej widoczne. A co do prawdziwych farb to moja siostra jest fryzjerką, pytała się swojej szefowej o farbowanie włosów ludzi z łuszczycą, mówiła że owszem przychodzili tacy ludzie, i u niektórych po farbowaniu było jeszcze gorzej, a u niektórych stan skóry głowy się znacznie poprawiał.

    Pozdrawiam, Zuza :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, próbowałaś kąpieli z emolientami ? na łuszczycę na skórę głowy polecam Polytar (koniecznie AF) zwykły nie ma takiego działania jest w biało zielonym opakowaniu, co do wstydu przed przyznaniem się, wiem co czujesz, potrafiłam w lecie w 30 stopniowym upale chodzić w golfach co jeszcze bardziej przyciągało wzrok ludzi, później koleżanka nauczyła się zakrywać mi plamy podkładem aż w końcu przestałam się tym przejmować, są ludzie którzy mnie akceptują, mam męża który mnie kocha więc nie dbam o opinie innych, chociaż nie raz słyszałam że jestem brudasem itd dlatego mam to co mam, Trzymaj się kochana, w końcu zaakceptujesz to jak jest a wtedy będzie znacznie łatwiej :)

      Usuń
    2. Zakrywania próbowałam, ale samo takie zakrywanie nie było dla mnie przyjemne. Jeśli chodzi o mnie to choroba również odbija się na moim zdrowiu psychicznym. Bo patrząc na zdrowych ludzi, którzy mają zdrową skórę i "czystą" głowę myśle o tym jakby to było żyć bez choroby i nie martwić się tym że ludzie patrzą na Ciebie jak na trędowatą, a gdy tylko choroba na chwilę zniknie to boisz się każdej plamki na ciele. A mojej łuszczycy głowy towarzyszy również ogromna ilość wypadanych włosów co tylko potęguje moją złość.

      http://www.maxmodels.pl/modelka-thatslovebitch/fashion-zdjecie-4371750.html#

      Na tym zdjęciu a konkretniej na ręce widać choć po części zretuszowane plamy. Udostępnienie go było dla mnie dość dużym krokiem, ale nie chcę się tego wstydzić. W końcu jak mi ktoś kiedyś powiedział " mogłam trafić gorzej " Dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam :* Zuza

      Usuń
    3. Moja psychika również cierpiala kiedy mialam doslownie cale cialo wysypane myślę ze najwazniejsza walka jest do stoczenia wlasnie w głowie, super ze dodałaś to zdjęcie to jest mega wielki krok tez wiele zdjęć mialam przerabianych czesto z marnym skutkiem musisz uwierzyć ze będzie dobrze bo nastawienie jest najwazniejsze stres potęguje wysypy wiem to po sobie i znajomej która ma identyczna łuszczycę jak ja, tylko oby dwie mamy problem z pozbyciem sie jej z glowy. Najlepszy jest ten polytar af jak juz pisalam ale u mnie to juz z lenistwa nie chce mi sie isc go kupić bo mi juz nie przeszkadzają te plamy w szczególności ze mój mąż akceptuje mnie taka jaka jestem a nawet zauwazylam ze i jemu czasem wyskakują plamy na łokciach i głowie naprawdę nie ma co sie przejmować a,jeśli będzie Ci źle i będziesz chciala sie wyżalić ponarzekać na chorobe jestem otwarta na Twoje wiadomosci. Pozdrawiam Anna :)

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo, na pewno skorzystam, a propo tego szamponu. Dziś dowiedziałam się że został wycofany ze sprzedaży. Ale dziś kupiłam również emolient, emulsję do kąpieli i powiem że jestem naprawdę miło zaskoczona efektem, super nawilżenie . Tylko zastanawiam się czy dostanę gdziekolwiek ten szampon . Zuza.

      Usuń
    5. http://apteka.pelnasiata.pl/szampon-polytar-af-150ml-178797-2 tutaj znalazłam ale nie wiem czy aktualne musiałabyś do nich napisać, szkoda że go wycofali bo to super szampon był :(

      Usuń
  8. zeby nie wysuszac skory glowy przed uzyciem zwyklego szampony przeciwlupiezowego umyj glowe olejkiem arganowym moze byc to zwykly zel pod prysznic byle byl z olejku arganowego bez zadnych innych dodatkow luszczyca nei bedzie sie pojawiac a jesl ichodzi o dobry szampon przeciwlupiezowy to z wella volume jest super glowe mozesz spokojnie myc co drugi a nawet 3 dzien :)

    OdpowiedzUsuń