czwartek, 31 stycznia 2013

Rok 2013

Witajcie kochani,
nie wiem od czego zacząć, hmm zaliczyłam całą sesję mam teraz miesiąc wolnego to tak z miłych rzeczy...

Rok 2013 będzie rokiem pełnym zmian ale nie sądziłam że aż takich, dlaczego? a to dlatego że mój (już ex) narzeczony mnie zostawił tak po prostu... teraz myślę że zostawił dla innego bo od niedawna jest w nowym związku... zniosłam to zaskakująco dobrze chociaż przez stres jaki w tym okresie przechodziłam, rozstanie, sesja rozmyślania nad przyszłością spowodował u mnie niewielki wysyp plamek z którymi już sobie poradziłam.
Teraz już jest okej wzięłam się za siebie zaczęłam chudnąć, nie objadam się słodyczami chociaż teraz nie jest mi łatwo rzucić palenia bo to ono mnie trochę uspokaja... na całe szczęście zbliża się wiosna więc nie będę cały czas siedzieć w domu i wyjdę do ludzi... a jeśli o nich chodzi to dzięki temu rozstaniu jeszcze bardziej się otworzyłam, poznałam większość ludzi z mojej grupy, są wspaniali a już nawet sobie znalazłam "męża" nie , nie jesteśmy razem ale nie mówię że nigdy nie będziemy nie wiem jak się to wszystko potoczy jak na razie jest bardzo miło i to co się dzieje bardzo mi się podoba, potrzebowałam tego żeby odżyć, wraz z rozstaniem odeszłam stara ja, teraz jestem nowa, lepsza, nawet przefarbowałam włosy teraz mam mahoniowo czarne ;)
zaczynam lubić siebie i rzeczy które robię sprawiają mi przyjemność a to chyba o to w życiu chodzi :)
Nie planuję już przyszłości bo to nie ma sensu... planowałam za dwa lata miał być ślub a z dnia na dzień wszystko się skończyło... no cóż takie życie ;)

A jak wam się rozpoczął ten 2013 rok? również od takich diametralnych zmian?? zauważyłam że teraz coraz więcej par się rozchodzi i to par które były kilka lat razem, nie wiem co się dzieje z tymi chłopami o_O
Jestem mega ciekawa czy wam ten rok sprawił już jakieś psikusy ?

niedziela, 13 stycznia 2013

Farbowanie a łuszczyca głowy

Witajcie kochani ;) Po kilku zaliczeniach mam chwilkę by napisać posta dla was :)

Farbowanie włosów, niby temat jak każdy inny zwyczajny bardzo prosta czynność dla każdego człowieka, jednak kiedy się ma łuszczycę głowy może to być małym wyzwaniem i sprawdzenia swoich granic "bólu"
Odkąd wyszłam z gimnazjum czyli już 5 lat temu zaczęłam zabawę z kolorami na głowie, miałam już chyba wszystkie kolory, czarny, rudy, brąz, blond a nawet i znalazł się na mojej głowie turkus ;D Myślę, że mam co nie co do powiedzenia w tej kwestii, jak zaczęłam malowanie włosów nie było aż tak dużego wyboru dobrych farb, brałam wszystko po kolei co było tanie i wpadało mi w ręce. Zaczęło się niewinnie zafarbowałam włosy na mahoniowy kolor był ładny podobał mi się ale czegoś mi brakowało, na wakacje wyjechałam do Anglii a wtedy wkraczałam w etap "emo" tzn nie z charakteru i ogólnego zachowania tylko z wyglądu, mega mi się podobało to co oni mają na sobie zakochana byłam wtedy w Bou Minisuka z An Cafe zamarzył mi się blond i taka fryzura jaką on ma (tak to jest facet) a że miałam mahoniowe włosy trzeba było kupić rozjaśniacz było ciężko bo nie wiedziałam pod jakim słowem w języku angielskim może kryć się ten preparat, ale z pomocą siostry i jej angielskich znajomych się udało. Kupiłyśmy ten rozjaśniacz siostra upewniła się kilka razy czy na pewno chcę to zrobić i zaczęłyśmy dekoloryzację moich włosów,piekło przeokropnie wtedy jeszcze nie wiedziałam dlaczego a efekt jaki uzyskałam? Meega żółty kolor, dostałam wtedy pseudonim kurczak :p ale dalej było mi mało i wybrałam się z bratem do sklepu gdzie można kupić kolczyki a nawet je sobie zrobić, czy też tatuaż no i kupić wiele kolorowych farb, wybrałam piękny turkus i zafarbowałam włosy z tyłu głowy wyglądało to mega, bardzo mi się podobało oczywiście mama mnie nie widziała :D gdy wróciłam do domu był wielki szok co ja mam na głowie i przerażenie a ja byłam zadowolona. Poprawiłyśmy żółty kolor ładnym jasnym blondem i już nie wyglądałam tak strasznie.
Kiedy szłam do liceum zostawiłam sam blond turkus zniknął ale nie na długo bo tylko na rok :D Na następnych wakacjach znów stęskniona za tym pięknym kolorem zafarbowałam sobie grzywkę, byłam mega zachwycona bardzo mi się to podobało i w sumie troszkę żałuję ze nie zostawiłam sobie jej ale wtedy to już w ogóle miałabym problemy ze znalezieniem pracy (nie powiem teraz też jej znaleźć nie mogę ;/) 
W końcu się trochę uspokoiłam i miałam dość ciągłego rozjaśniania, włosy miałam mega zniszczone skóra głowy po każdym rozjaśnianiu była w opłakanym stanie, miałam pełno strupów, ropiejących ran, każde rozjaśniane wiązało się z ogromnym bólem na głowie czułam jak ten rozjaśniacz wyżera mi skórę i to właśnie w miejscach w których miałam plamy, nie należało to do przyjemnych rzeczy no ale chciałam mieć blond nie ważne za jaką cenę. 
Kiedy postanowiłam skończyć z blondem chciałam zupełnej inności a więc wymyśliłam sobie opcję jak przy poprzednim blondzie i turkusie ale w odcieniach mahoń i czerń no bo dlaczego by nie? Zaczęłam używać nie co delikatniejszych farb ale i to nie dawało mi dużo.
Gdy to mi się znudziło wymyśliłam sobie samą czerń (och co się naczekałam żeby mi ten kolor zszedł, chodziłam z wielkimi odrostami na głowie co nie wyglądało atrakcyjnie) 
Na sam koniec postanowiłam wrócić do kolorów które najbardziej mi odpowiadają więc do rudości, od tamtej pory na mojej głowie królują miedzi, papryki i inne mocno rude kolory :)
Nie wiedziałam co robić żeby głowa tak nie piekła i nie bolała a nie chciałam zaprzestać farbowania, w końcu jeszcze bardziej zaczęłam zwracać uwagę na to co zawierają farby których używam, zrezygnowałam całkowicie z farb zawierających amoniak i to było mega dużym krokiem, stwierdziłam że to ten amoniak tak na mnie działa bo farby bez niego nie podrażniały aż tak mojej skóry głowy, kombinowałam aż w końcu wymyśliłam dlaczego mnie to tak piecze, po prostu nawet nie wiedziałam co robię ale sama robiłam sobie te rany na głowie a farby je po prostu podrażniały, a jak sama je sobie robiłam? To mega proste głowa swędziała więc nic innego nie robiłam jak drapanie do krwi zdrapywanie tej całej suchej skóry która jednak trochę chroniła mnie przed farbami to były przyczyny od tamtej pory hamuję każdą chęć mocnego podrapania się po głowie.

Teraz kiedy chcę farbować włosy jakiś tydzień wcześniej myję głowę w szamponie Polytar AF i wmasowuję  dermovate w płynie to podlecza moją skórę nie mam ran ani dużych plam i nic mnie nie szczypie ani nie piecze :))

Mam nadzieję że nikt z was nie wycierpiał tego co ja i nie kierował się powiedzeniem "Jeśli chce się być pięknym trzeba cierpieć" mi niestety w niektórych kwestiach zostało to do dziś ;/
Może ktoś z was mógłby polecić firmę farb dzięki której po dwóch tygodniach nie zmyje mi się kolor? zaznaczam że myję głowę codziennie bo przy moich mega przetłuszczających się włosach nie da się inaczej ;/  a może macie jakieś szampony które nie wysuszą mi skóry głowy ale też nie spowodują jeszcze większego przetłuszczania się włosów ? 

Pozdrawiam cieplutko wszystkich czytających i dziękuję za "obserwowanych" :* 


wtorek, 8 stycznia 2013

Klinika dermatologiczna


Hej kochani!
Wszystkiego najlepszego w 2013 roku ! Dużo zdrowia i radości :)
Troszkę mnie nie było niestety sesja się zbliża i trzeba się brać za naukę i pisanie prac zaliczeniowych, co nie należy do najprzyjemniejszych i robię wszystko żeby nie przysiąść do nauki :P

Zostałam poproszona o opisanie pobytu w klinice, jak dla mnie nic ciekawego ale prośbę spełniam :)
Kiedy mój miastowy dermatolog już nie miał pojęcia co mi jeszcze może przepisać żeby mi pomogło (tak nie ma to jak eksperymenty) wysłał mnie do kliniki dermatologii, wenerologii i alergologii na ul. Marii Curie-Skłodowskiej. Jak zobaczyłam tabliczkę z napisem "wenerologia"  byłam przerażona oczywiście żadnych innych napisów nie widziałam :D Klinika ta jest ogromna gdybym była tam sama na pewno bym się nie odnalazła :/
Weszłam do gabinetu i przeżyłam kolejny szok, okazało się że będą mnie oglądać też studenci! kilkoro chłopaków i dziewczyn od razu moja twarz poczerwieniała, nie dość że nienawidzę swojego ciała to jeszcze będzie mnie oglądać grupa ludzi! musiałam rozebrać się do bielizny oni wszyscy mnie okrążyli i oglądali z każdej strony strasznie byłam zawstydzona a najgorsze jest to że oni sami nie wiedzieli co to... niby łuszczyca ale może nie do końca może to atopowe zapalenie skóry i kolejne eksperymenty z maściami, byłam tam chyba trzy razy za każdym razem po inną maść bo oczywiście nic mi nie pomagało... wtedy pani dermatolog zaproponowała przyjęcie mnie na oddział zaczęła opowiadać że pobiorą mi wycinek najlepiej jakąś z plam do badań i będą mnie codziennie smarować jakaś czarną maścią, ok jeszcze bym przeżyła jakby to było tylko w kilku miejscach a ja miałam całe ciało! Mój wzrok wszystko powiedział mamie i na poczekaniu argumenty jakie były przeciw to że za dużo szkoły już opuszczałam mam dużo nauki i muszę i tak nadrabiać materiał, szczerze powiedziawszy cieszę się że tam nie zostałam, rozmawiałam z koleżanką która tam była i mówiła że nic przyjemnego niby jej pomogło ale tylko na chwilę bo teraz znów wróciło, no więc po co miałam się męczyć skoro i tak by mi się nawróciło jak dla mnie bez sensu. Po tym trzecim razie odpuściłam sobie jazdy do Wrocławia, tanie to nie było pieniądze z nieba nie spadały a tylko się stresowałam że nic mi nie pomaga aż do momentu jak poszłam do lekarza rodzinnego ale o tym pisałam już w któreś z wcześniejszych notek :)

Historia dosyć krótka, w sumie nie było czego opowiadać, może gdybym została na oddziale to miałabym więcej do powiedzenia a tak to mam tylko niemiłe wspomnienia z tym miejscem, no ale nie warto sobie zawracać głowy takimi myślami więc daawno o tym z nikim nie rozmawiałam :)

Pozdrawiam was cieplutko i do następnej notki :))

Można się ze mną kontaktować przez:
poplamionecialo@tlen.pl